Nie chciałem tego wrzucać do newsa, ale skrótowo opiszę moje doznania z niecałej godziny gry w demko.
Mam wrażenie, że muszę ulepszyć kompa, przynajmniej 8 giga Vram na grafice to za mało by płynnie gra śmigała powyżej 40-50 FPS, ma ona straszne spadki. A wygląda... średnio. Inne, bardziej wymagające gry nie mają takich spadków FPS. Dużo się dzieje, niekoniecznie ciekawie, feeling broni jest słaby i bardzo arcade. Wymuszony coop, gdzie przy średnim połączeniu sieciowym z kimkolwiek mamy padakę? Znika płynność. Muzyka? Prawie jej nie słyszę, nic nie wpada w ucho. Mapy są klimatyczne, przeciwnicy, mało ciekawi, ale spotkałem znajomego krzyżowca z tarczą

. Stare bronie wyglądają ok, ale ich działanie jest dziwne... sztywne i zarazem elastyczne, a co za tym idzie nie czuć ich siły. Przyjrzyjcie się jak zaczyna wirować Painkiller. Po prostu pojawiają się okręgi ostrzy...
Możesz mieć 2-3 bronie na raz, robisz powerupy, inny sposób użytkowania kart, hub online, restart fabuły, a raczej jej brak. Gra nastawiona na mikrotransakcje, przynajmniej z mojej strony. Obecnie gra zbiera mnóstwo negatywnych ocen (średnia cen to średnia). To jest ciekawa gra coop, która nie powinna mieć w nazwie Painkiller. Mamy do czynienia z zabójstwem serii. Jasno pokazano na przykładzie PKHD, że ludzie chcą oldschool FPSa, a nie padaki dla dzieci. Grę pewnie kupię, ale przy ostrej promocji. Ale obawiam, się że długo przy niej nie usiedzę. Nie ma ona wiele do zaoferowania. Szkoda
